Wchodzi... Tłum w sali pląsa szybki,

Ledwie nadążyć mogą skrzypki...

Ognisty mazur długo trwa...

Gwar i ciasnota... Gości ćma...

Kawalerzysty ostróg brzęki

I trenów szelest... Nóżki pań...

Za nimi biegną, niby dań92,

Spojrzenia pełne ognia, męki...

I głuszy skrzypiec ostry ton

Zazdrosne szepty młodych żon.