Książę podchodzi z nim do żony:
«Mój krewniak, druh odnaleziony...»
W tym duchu rzecze kilka zdań.
I oto księżna spojrzy nań...
A choć się wszystko w niej wzburzyło,
Gdy nagle przed nią stanął on,
Lecz zachowała dawny ton,
Nic jej wzruszenia nie zdradziło;
Ukłon powagę zwykłą miał
I wyraz lic spokojem wiał...