XIX
I nie pobladła, nie spłonęła,
Zdziwienia cień nie przebiegł lic,
Warg nie rozwarła, nie ścisnęła,
Nie drgnęła brew jej... Nic a nic!
Próżno wzrok jego szukał wprawny:
Nie znalazł śladu Tani dawnej...
Chciał mówić — dziwny zdjął go lęk:
Nie wyszedł z gardła żaden dźwięk.
A ona pyta, kiedy wrócił?