Czy dawno? Skąd? Czy ze wsi już?
Potem na męża, co stał tuż,
Znużony nieco wzrok się zwrócił...
I wyszła z szmerem lekkich szat...
On nieruchomy patrzył w ślad.
XX
Czy to w istocie jest Tatiana,
Ta sama, co przez cichy sad
Szła raz ku niemu pomieszana
I łez na rzęsach miała ślad,