Co go udręcza, nie wie sam...

Co się ruszyło w głębi tam,

W duszy oziębłej i leniwej?

Próżności hydra? — gniewu gad?

Czy miłość — troska młodych lat?

XXII

Liczy godziny na zegarze,

Bez końca dłuży mu się dzień.

Dziesiąta wreszcie!... Zaprząc każe...

Wyjechał — pędzi — wchodzi w sień —