Że cierpi?... Boże, jak surowa!

Nie widzi go, nie rzecze słowa

Do niego... Chłód jej jeszcze wzrósł...

Z niej trzaskający wieje mróz!

I powstrzymanym oburzeniem,

Zda się, uparte usta drżą...

On wzrok badawczy wlepia w nią...

Plam łzawych szuka z upragnieniem,

Litości cienia... Nic a nic!

Gniew tylko patrzy z onych lic.