Lecz w łzach widziałam matkę biedną,

A dla mnie... wszystko było jedno,

Już nie czekałam szczęsnych zmian.

I wyszłam za mąż... Musisz pan

To uznać, czego już nie złamać!

Zostaw mnie! Proszę... Honor masz

I obowiązku drogę znasz...

Ja kocham ciebie... (Po co kłamać?)

Lecz z innym już mnie związał ślub

I wierną żoną zejdę w grób!»