I poszedł dziadek nad ciemne morze,

(Niespokojne było morze ciemne).

Zaczął przyzywać złociuchną rybkę,

Ta przypłynęła i zaraz pyta:

«Czego ci trzeba, dziadku rybaku?»

Dziadek pokornie rybce się kłania:

«Zlituj się, proszę, szanowna rybko!

Żonka szaleje coraz okropniej,

Piekli się strasznie, żyć mi nie daje:

Nie chce być dłużej zwyczajną chłopką,