«Dasz wiarę, żono? Złowiłem rybkę,

Ale niezwykłą, bo całą złotą;

Gadała ze mną tak jak ja z tobą,

Pragnęła wrócić w morze głębokie,

Za swoją wolność chciała dać wykup:

Mogłem mieć wszystko, gdybym poprosił.

Ja nic nie wziąłem, trochę się bałem,

Puściłem rybkę w morze głębokie».

Lecz wtedy babcia sklęła dziadunia:

«Gdzie miałeś rozum, głupi prostaku!