Czemuś nie żądał jakiej zapłaty!

Przydałoby się chociaż koryto,

Widzisz, że stare już się rozbiło».

I poszedł dziadek nad morze ciemne;

Widzi, że morze lekko się marszczy.

Zaczął przyzywać złociuchną rybkę,

Ta przypłynęła i zaraz pyta:

«Czego ci trzeba, dziadku rybaku?»

Dziadek pokornie rybce się kłania:

«Zlituj się, proszę, szanowna rybko!