Staruszka moja dziś mnie zrugała2,

Piekli3 się strasznie, żyć mi nie daje:

Chciałaby, mówi, nowe koryto;

Bo stare całkiem już się rozbiło».

Na to mu rzekła rybeczka złota:

«Nie smuć się dziadku, idź, wracaj z Bogiem,

Dostanie babcia nowe koryto».

I poszedł dziadek do swej babuni,

Koryto stoi, jak obiecano.

Ale babunia piekli się straszniej: