Dziadek pokornie rybce się kłania:

«Zlituj się, proszę, szanowna rybko!

Jeszcze okropniej sklęła mnie stara,

Piekli się strasznie, żyć mi nie daje:

Kłótliwej babie marzy się chata».

Na to mu rzekła rybeczka złota:

«Nie smuć się dziadku, idź, wracaj z Bogiem,

Tak właśnie będzie: dostanie chatę».

I wrócił dziadek do swej lepianki,

A po lepiance nie ma już śladu;