MATYLDA

Okradziono! co ty powiadasz?

PANI DE LÉRY

Cztery suknie, moja droga, cztery cud-suknie prościuteńko z Londynu, przepadły na komorze16. Gdybyś je była widziała17, to można się zapłakać! jedna gołąbkowa, druga kremowa; nigdy nie zrobią nic podobnego.

MATYLDA

Żal mi cię z całego serca. Skonfiskowano je zatem?

PANI DE LÉRY

Ale gdzie tam. Gdybyż tylko to, krzyczałabym póty, ażby mi je oddano, bo to istne morderstwo. Na całe lato zostałam po prostu nago. Wyobraź sobie, naszpikowali mi suknie; wpakowali mi swój rożen, nie wiem już którędy, do skrzyni; porobili dziury takie, że można palec włożyć. Taką wiadomość podano mi wczoraj na śniadanie.

CHAVIGNY

A nie było tam przypadkiem między nimi niebieskiej?