Ależ to nie do wiary! Niepodobna, aby ktoś kochał panią de Blainville; to kokietka niskiego rzędu, bez inteligencji i urody. Nie warta twego małego palca: nikt nie porzuci przecież anioła dla diabła.

MATYLDA

szlochając

Jestem pewna, że on ją kocha, jestem pewna.

PANI DE LÉRY

Nie, moje dziecko, to niemożliwe; to kaprys, chwila zapomnienia. Znam pana de Chavigny lepiej niż myśli: jest wielkie nicdobrego26, ale nie jest zły człowiek. Zrobił to na przekór; czyś płakała w jego obecności?

MATYLDA

Och, nie, nigdy!

PANI DE LÉRY

To dobrze; nie dziwiłoby mnie, gdyby mu to sprawiło przyjemność.