Czy pan wie, panie de Chavigny, że pan mnie zdumiewa? O ile mi się zdaje, słyszałam, że pan zostawia Matyldzie zupełną swobodę i że żona pańska bywa, gdzie się jej podoba.
CHAVIGNY
Oczywiście; ma pani dowód.
PANI DE LÉRY
Niezupełnie, wydaje się pan wściekły.
CHAVIGNY
Ja? Cóż znowu! ani trochę.
PANI DE LÉRY
Nie może pan usiedzieć na fotelu. Miałam o panu zupełnie inne pojęcie, wyznaję. Mówiąc poważnie, gdybym wiedziała, jak rzeczy stoją, nie pożyczyłabym Matyldzie karety.