Na honor, prawda, głupiec ze mnie.

PANI DE LÉRY

Nie widziałam pana nigdy w ataku zazdrości, ależ z pana istny Otello35!

CHAVIGNY

Ani trochę; nie mogę znosić, aby się ktoś krępował, albo krępował w czymkolwiek innych. Skądże tedy, wedle pani, mam być zazdrosny?

PANI DE LÉRY

Z miłości własnej, jak wszyscy mężowie.

CHAVIGNY

Ba! kobiece gadanie. Mówi się: „Zazdrosny z miłości własnej”, bo to już jest gotowy frazes, tak jak się mówi: „Sługa uniżony”. Świat jest bardzo surowy dla tych biednych mężów.

PANI DE LÉRY