— Jak je wyleczyć?
— Należy zwrócić je matce.
W mroku namiotu oczy królowej nagle rozbłysły. W jej głosie zadźwięczała nuta gniewu.
— Starcze! Twoje zagadki już raz poniosły sromotną klęskę. Możesz je sobie darować!
— Trzeba je wrzucić do morza.
— Jesteś pijany!
— Trzeźwy!
— Mów!
— Wrzuca się perły do morza. Powinny w nim leżeć tak długo, aż księżyc wykona trzy obroty. Wtedy dopiero można dobyć je z powrotem.
Królowa podparła głowę dłonią i pogrążyła się w myślach. Po chwili westchnęła: