I wtedy niewolnica zaśpiewała. Pod smaganiami batów zakwitła pieśń:

— Dla ciebie, królu Salomonie, dla ciebie, mój wybrańcze.

Dla ciebie, króla królów, pieśń moją śpiewam.

Wolna śpiewaczka, córa Lewiego wierna ci była

I wierną ci została w niewolniczym jarzmie.

Tyś wspaniały w swej wielkości i błogosławionyś w swej postaci.

Żaden król na ziemi tobie nie dorówna.

Świeć więc swą wielkością, błyszcz świetnością swoją.

Twoja postać jest jak słońce, które ziemię czyni żyzną.

Chwała ci za łaskę i chwała ci za gniew.