Devovet et flavis nostra puella comis75.
— Nowy to dowód — rzekł filozof — że kobiety są wielkimi nieprzyjaciółkami wiedzy. Toteż mędrzec winien wystrzegać się wszelkich z nimi stosunków.
— Nawet w prawowitym małżeństwie? — zapytał ojciec.
— Zwłaszcza w legalnym małżeństwie — odrzekł filozof.
— Niestety — dodał mój ojciec — cóż więc pozostaje tym biednym mędrcom, gdy mają ochotę pośmiać i poweselić się trochę?
Filozof rzekł:
— Pozostają im salamandry.
Na te słowa brat Anioł podniósł znad talerza twarz przerażoną:
— Nie mów tak, mój dobry panie — mruczał — w imię wszystkich świętych mego zakonu, nie mów tak! Pamiętaj, że salamandra jest tylko czartem, który przybiera różne postaci, szpetne, jeżeli chce się przedstawić tym, czym jest, powabne, gdy pragnie utaić swoją istotę.
— Strzeż się ty, braciszku — rzekł filozof — i jeżeli boisz się diabła, nie sierdź go i nie podniecaj przeciwko sobie niebacznymi słowy. Wiesz przecie, że stary Buntownik, wielki Duch Przeczenia, zachował w świecie duchowym taką potęgę, iż Bóg nawet się z nim liczy. Powiem więcej: Bóg, co się go lękał, zrobił go swoim faktorem76. Strzeż się, braciszku, ci dwaj są już ze sobą w porozumieniu.