Prefekt: Ale ksiądz przyznaje przecież, że śmieszne jest wierzyć, by święta Radegonda, która żyła w wiekach średnich...
Ks. Guitrel: W szóstym wieku, w szóstym.
Prefekt: Tak, w szóstym wieku, doskonale... aby więc ona przychodziła w r. 189... na pogawędkę do córki właściciela biura pośrednictwa pracy i z nią rozprawiała o polityce rządu i o parlamencie.
Ks. Guitrel: Stosunki między Kościołem triumfującym a Kościołem wojującym są możliwe; dzieje przytaczają tego liczne i niezaprzeczone przykłady. Ale raz jeszcze powtarzam: nie wierzę, by młoda osoba, o której mówimy, dostąpiła takiego zaszczytu. Zdania, które wygłasza, nie mają, śmiem to powiedzieć, piętna objawienia niebieskiego. Wszystko, co mówi, jest pewnego rodzaju...
Prefekt: Błazeństwem.
Ks. Guitrel: Można i tak się wyrazić... Możliwe też, że ta dziewczyna jest opętana.
Prefekt: Co też ksiądz mówi? Ksiądz tak inteligentny, przyszły biskup Republiki, wierzy w opętanie! To pogląd średniowieczny! Czytałem o tym dzieło Micheleta60.
Ks. Guitrel: Ależ, panie prefekcie, opętanie jest faktem uznanym nie tylko przez teologów, ale i przez uczonych, przeważnie nie wierzących. Nawet Michelet, którego pan prefekt cytuje, wierzył w historię opętanych z Loudun61.
Prefekt: Co za pomysł! Jesteście wszyscy jednacy!... Więc gdyby ta Klaudyna Deniseau była opętana, jak ksiądz mówi, to co?...
Ks. Guitrel: To trzeba by ją egzorcyzmować.