— Jest piękna — rzekł.
— Czy masz jakiś plan? — zapytał Labarthe. — Masz jakiś wyrozumowany system uwodzenia?
— Nie — odrzekł prosto Lespardat.
Labarthe jako intelektualista zauważył, że trzeba by jednak przewidzieć, kombinować, nie dać zaskoczyć się znienacka przez okoliczności.
— Zapewne będziesz zapraszany na bale prefektury i będziesz tańczył z panią Pélisson. Tańczyć umiesz? Pokaż, jak tańczysz.
Lespardat wstał i trzymając swe krzesło w objęciach zatańczył walca z miną mizdrzącego się niedźwiedzia.
Labarthe poważnie przypatrywał mu się przez binokle.
— Ciężki jesteś, niezręczny, nie masz tego nieodpartego subtelnego uroku, który...
— Mirabeau także źle tańczył — rzekł Lespardat.
— Zresztą — rzekł Labarthe — może przyczyna tkwi w tym, że krzesło nie budzi w tobie zapału.