Ale w tej chwili nagle dialog urwał się; służący przyniósł na talerzu kopertę, na której widniało nazwisko pana Fleurissoire. Zdumiony Fleurissoire otworzył kopertę i na zawartym w niej bilecie przeczytał te słowa:
Nie ma pan ani minuty do stracenia. Pociąg do Neapolu jedzie o trzeciej. Niech pan poprosi pana de Baraglioul, aby panu towarzyszył do Credito Commerciale, gdzie go znają i gdzie będzie mógł zaświadczyć o pańskiej tożsamości.
Cave
— No i co, co ci mówiłem? — rzekł Amedeusz z cicha, raczej z uczuciem satysfakcji.
— W istocie, to jest dość osobliwe. Skąd, u diabła zna moje nazwisko? I to, że jestem w stosunkach z Credito Commerciale?
— Ci ludzie wiedzą wszystko, powiadam ci.
— Ton tego bileciku nie podoba mi się. Ten, kto go pisał, mógłby bodaj przeprosić, że nam przerywa.
— Po co? On wie, że moja misja jest przed wszystkim innym. Chodzi o podjęcie czeku... Nie, niepodobna o tym mówić tutaj; sam widzisz, że nas śledzą. — Po czym, dobywając zegarka: — W istocie, ledwo mamy czas.
Zadzwonił na garsona.
— Zostaw, zostaw — rzekł Julius — to ja cię prosiłem. Bank nie jest daleko, w razie potrzeby weźmiemy fiakra. Nie denerwuj się... A chciałbym ci jeszcze powiedzieć: jeżeli jedziesz dziś wieczór do Neapolu, weź ten bilet okrężny216. Jest na moje nazwisko, ale cóż to znaczy. (Julius lubił być uczynny). Wziąłem go nieoględnie w Paryżu, myśląc, że zajadę dalej na południe. Ale zatrzymuje mnie tutaj kongres. Jak długo myślisz tam zostać?