Julius: — Widzę go najpierw, jak się ćwiczy; celuje w drobnych szelmostwach.

Lafcadio: — Niejeden raz pytałem sam siebie, jakim cudem on nie popełnia ich więcej. Prawda, że sposobności nastręczają się zazwyczaj jedynie tym, którzy będąc wolni od potrzeb, nie dają się skusić.

Julius: — Wolni od potrzeb; on należy do tej kasty, mówiłem już. Ale jego kuszą jedynie te okazje, które wymagają niejakiej zręczności, chytrości...

Lafcadio: — I które z pewnością narażają go trochę.

Julius: — Mówiłem, że on się kocha w ryzyku. Poza tym ma wstręt do oszustwa; nie stara się niczego sobie przywłaszczyć, ale bawi go podstępnie przemieszczać przedmioty. Wkłada w to prawdziwy talent eskamotera243.

Lafcadio: — Bezkarność ośmiela go...

Julius: — Ale też sprawia mu i zawód. Jeżeli go nie złapano, to znaczy że sobie obrał za łatwą grę.

Lafcadio: — Podnieca się do ryzykowniejszej.

Julius: — Każę mu rozumować w ten sposób...

Lafcadio: — Czy pan jest pewny, że on rozumuje?