Antym znajdował się wprost niej: ani siedział, ani stał; na głowę, na wysokości stołu, padało wprost światło świecy, którą postawił z brzegu: Antym, uczony, ateusz, ten, którego sparaliżowane ścięgno, tak samo jak harda wola nie ugięły się od lat ani razu (bo godne uwagi jest, jak u niego duch szedł równym krokiem z ciałem) — Antym klęczał.

Tak, Antym był na kolanach; trzymał oburącz ułamek gipsu, który skrapiał łzami, który pokrywał żarliwymi pocałunkami. Nie ruszył się zrazu. Wobec tej tajemnicy Weronika osłupiała. Nie śmiejąc ani cofnąć się, ani wejść, już myślała sama uklęknąć w progu na wprost męża, kiedy ten podniósł się bez wysiłku i — o cudzie! — podszedł do niej swobodnym krokiem. Chwycił ją w objęcia i rzekł, przyciskając ją do serca, z twarzą pochyloną ku niej:

— Odtąd, droga żono, będziemy się modlili razem.

VII

Nawrócenie wolnomularza nie mogło długo pozostać w ukryciu. Julius de Baraglioul nie czekał ani dnia, aby o nim powiadomić kardynała André, który rozgłosił je w stronnictwie konserwatywnym i w wysokim klerze francuskim, podczas gdy Weronika oznajmiła je ojcu Anzelmowi, tak iż nowina doszła niebawem do uszu Watykanu.

Bez wątpienia Armand-Dubois był przedmiotem olbrzymiej łaski. Byłoby może nieostrożnie twierdzić, że mu się Matka Boska istotnie objawiła; ale choćby nawet widział Ją tylko we śnie, wyleczenie było faktem niezaprzeczonym, naocznym i niewątpliwie cudownym.

Otóż, o ile może Antymowi wystarczało, że jest wyleczony, nie wystarczało to Kościołowi, który żądał nawrócenia się jawnego, zamierzając je otoczyć niezwykłym blaskiem.

— Jak to — mówił do Antyma w kilka dni później ojciec Anzelm — więc pan w czasie swoich błędów szerzyłeś wszelkimi sposobami herezję, a dziś uchylałbyś się od dania szczytnej nauki, którą niebo chce z ciebie zaczerpnąć? Ile dusz odwróciły od światła fałszywe blaski twojej czczej wiedzy! Twoją rzeczą odzyskać je dzisiaj; i ty wahałbyś się to uczynić? Co mówię: twoją rzeczą? To twój najściślejszy obowiązek; nie uczynię ci tej zniewagi, aby przypuszczać, że sam go nie czujesz.

Nie, Antym nie uchylał się od tego obowiązku, mimo to obawiał się jego skutków. Poważne interesy, jakie miał w Egipcie, były, jak wspomnieliśmy, w rękach masonerii. Cóż on mógł począć bez pomocy Loży? A jak się łudzić, aby Loża popierała tego, który właśnie się jej wypierał? Ponieważ z jej rąk spodziewał się majątku, widział przed sobą ruinę.

Zwierzył się z tym ojcu Anzelmowi. Ksiądz, który nie wiedział o wysokim stopniu Antyma, ucieszył się bardzo myślą, że nawrócenie będzie tym głośniejsze. W dwa dni później wysoki stopień wolnomularski Antyma nie był tajemnicą dla żadnego z czytelników „Osservatore”50 ani „Santa Croce”.