Tanto quanto se ne taglia82

Boccaccio83

Wobec formuły pojęć moralnych zainteresowanie Juliusa rozbudziło się nagle: to było coś dla niego. Już następna stronica przyniosła mu zawód: wracało się do rachunkowości. Ale to była rachunkowość specjalnego gatunku. Wyczytał tam, już bez daty i miejsca:

Za to, żem wygrał z Protosem w szachy — 1 punta84.

Za to, żem zdradził, iż mówię po włosku — 3 punty.

Za to, żem odpowiedział przed Protosem — 1 punta.

Za to, żem miał ostatnie słowo — 1 punta.

Za to, żem płakał, dowiedziawszy się o śmierci Faby — 4 punty.

Czytając śpiesznie, Julius wziął „punta” za sztukę obcej monety i dojrzał w tych rachunkach jedynie dziecinny i drobiazgowy bilans zasług i nagród.

Potem rachunki znów się urywały. Julius obrócił jeszcze kartkę, czytał: