Ściszyli głosy, zapachniał tytoniowy dym:

— Despota...

— Brutal...

— Prawa depcze.

— Rozpędza sejm.

— Czystki w wojsku.

— W policji ciemne elementy.

— Samorząd miast to czysty śmiech.

— Pochlebców zgrają otoczony.

— Siebie tylko słucha.