— Ludzi lży.

— Zasługi ma, lecz...

— Lecz kto ich nie ma?

Podniesiono głosy:

— Trzyma nas w rękach.

— Kto jak nie on?

— Co po nim będzie?

— Trza mu pomóc.

— Chce defilady, niech ją ma.

— Dla miasta dobrze.