— I nie myśl dużo w samotności.

— Postaram się nie myśleć wcale.

— A powiedz...

— Słucham pana?

— Jak wytłumaczysz to, coś dziadkowi dzisiaj zro­bił? Figiel taki?

— O, nie.

— Więc co to było?

— Właśnie ten krok.

— Na jawie też tę bliskość czujesz? Tę chmurę, wodę, cień czy kogoś, kto idzie — groźny, upragniony?

— Właśnie na jawie,