Jeżeli chcesz przyspieszyć, przesuwaj akcenty

z mocnych części taktów na te przemilczane i

zważ: deseń jest wytarty do samej osnowy,

pyłu uczuć, dźwiękotek — więc spróbuj zniweczyć

sekundę między ściegami nastrojów, żeby puściła

składnia a nowy język pokrył ślepą mapę wzruszeń

wzorem gęstym jak grad i tak błyskawicznym,

że przycichnie szmer werbli i harf, choć tło

musi pozostać, aby tym prędszy wydawał się potok

synkop, szybki jak podmuch ciszy spadający na tych,