tli się leniwie wonna miazga wrażeń

równie jałowych, co ekscytujących

i bezosobowych. Kto handluje duszą?

Historia, religia, poeci, ci, co miotają znaczenie

w spazmach bezsilnej powagi, lecz oto kończy się feta,

po uczcie zmywanie znaczeń, służba myszkuje wśród resztek.

Gaśnie noc, gwiazdy odchodzą w niepamięć,

rzeczy kwitną do wewnątrz mową niepojętą,

kwiaty nic już nie mówią i milkną mornele.

I tylko ten wiersz jest anomalią w naszym gorącym klimacie