niedbale napomknąwszy o kilku prostych sprawach,

które gasną jak ekrany telewizorów.

Zasypiają wieże kontrolne i radary,

przerażony umysł gubi się wśród fikcji,

ból tonie w morfinie, troska śmieje się do szklanki,

spocony kochanek odwraca się do ściany

po pięciotysięcznym wytrysku i ma wszystkiego dosyć

i tę błogą pewność, że życiu sprostali skutecznie,

amortyzując je delikatną jak mgiełka gumą,

jagnięcą błoną lub precyzyjnym krążkiem.