konstelacja straciła ciężar i uniosła się w przestrzeń”.

Można więc przedłużyć stadium estetyczne

w nieskończoność, rozciągając je wzdłuż i wszerz,

zwielokrotniając wrażenia. Czy jest opozycja?

Ci, co mówią: „lata iluzji, lata kryzysu, lata wojen”?

Ci, którzy lgną do życia zdegradowanego,

uszczypnięć w nerwy, słów, co „mają ciężar losu”?

Bo przecież są ciche upomnienia bomb, aluzje

terrorystów i ulicznych proroków, a ponad wszystkim

jeszcze pląsa balon polityków — sale konferencyjne,