rezydencje, nadęte pałace pełne luster
i małych mikrofonów, co zawzięcie pracują
nad szumem deklaracji i proklamacji
napełniających świat szeptem flatus vocis1, flatus vocis.
Nie będzie pląsał długo. Nudzi
ta obowiązkowa opozycja. Życie?
Niech nasz komputer zrobi to za nas. Polityka?
Tylko patrzeć jak dygnitarze zejdą
ze stołków i przyjdą potańczyć tam,
gdzie David Bowie montuje dla wiernych