w który się wchodzi przez wrota z kości słoniowej?

O córo Afrodyty uwodząca śmiertelnych.

Czy to możliwe, że jeszcze tęsknię do twych lat

dziewczęcych, kiedy siedzę tutaj przed snem i snuję

opowieść? Język umie chodzić jak maszyna do szycia

i kiedy jedna tkanina pruje się, druga

spływa obfitymi fałdami i właściwie o co

chodzi? Sny przypominają te zmierzwione chmury,

kładą fresk na strop czaszki i czoło

marszczy się nad owsianką jak kałuża, ale to już wszystko