siądę jak rozmarzony osioł na brzegu morza, czekając

na misteria, to dlatego, że mnie poniosło,

to przez ten boczny dryf.

Dziś w nocy znowu zakochałem się w twojej córce,

choć nie widziałem jej od czterech lat. Przez sen

nazywałem ją siostrą, ale gdzie tu logika i sens?

W żeglarskim kapeluszu z czerwonego plastiku

stała na brzegu rzeki, a wokół snuły się koty

o źrenicach jak zielone tarcze zegarków — rykoszet

myśli o czasie, różnicy lat, która nas dzieli.