Cuda. Siwe deszcze. Rejterada liści.

Przyszedł wiatr i łódź zanurzyła się w trzciny.

Ustał wiatr i z trzcin wyfrunęły komary —

bierze chętka, żeby się zaszyć w głąb koi

pod koce, albo stać na pokładzie

z głową w chmurach.

I widzisz: my, ludzie, po stokroć będziemy

grali w te proste sprawy, których miłość

nie umiała załatwić. Np. rzeki

dążą do coraz większej prostoty;