niebieskich migdałów, obłoków — piosenki pękają jak race,
fajerwerki, błyskawice, barwne odłamki wzruszeń
pełgają nocami po niebie na przyszłą pogodę.
I chyba można wreszcie usiąść przed telewizorem
z ulgą zamknąwszy książkę lub patrzeć przez okno
z czułym zrozumieniem, albo iść do pracy,
napić się z kolegą, pójść na festyn, słowem,
zamknąć sprawy, oddać się komuś dla hecy,
krawat mieć ślicznie zapięty i wszystko
wedle pozorów tłumaczyć, nie ceniąc niczego,