po archeologii i po filologii meteorologia

bierze górę — bujamy w obłokach. Spójrz

jak dryfujemy w stronę nowej ery,

niektórzy idą tyłem, inni mrużą oczy i nikt

dobrze nie widzi, ale słońce rośnie

aurą, łuną blasku obcy smak nadając

rzeczom i uczuciom, zwłaszcza nadużyciom

tej nowej radości, której przykazaniem:

nie dramatyzuj chmur, wszak grecka tragedia

nie ma nic wspólnego z tym hedonistycznym kaprysem