westchnienia sylab, które wzywały Faona

w jakąś gorzką noc i przepadły bezkształtne

i niedorzeczne, o, nie jak słowa tamtej,

które mruczę pod nosem, ten język aniołów,

którym zaczynamy mówić, gdy widzimy „wszystko

we wszystkim”, jak chce Lichtenberg.

Atoli każdy system jest prostym przejawem

transu serca, które łatwo zrozumieć, szlachetne,

bo będzie to dla mnie tak długo jak pragniesz

odbicie światła. Zaśpiewaj nam najbardziej,