o serce, teraz, kiedy ponownie odkrywamy ciało,

odzyskując ideał misternego szczęścia. Czyż nie?

Czy nie rzekł Lichtenberg, że „świat stanie się jeszcze

tak wykwintny, że równie śmiesznym będzie wierzyć w Boga,

jak obecnie w upiory?” Czy gay scene w Londynie

nie jest w awangardzie wrażliwości, czy najlepszej muzyki

nie robią weseli dziwacy, jak gdyby perwersja ciała

cudownie zniekształcała duszę, pchając ją

w nieprzeczuwane rejony wymyślnej subtelności?

(Narzeczony przejął coś z piękna spotkania