O życie bez większego wysiłku

Dwa trzy tygodnie w tym samym kolorze

Rozdania bez znaczenia

Kiedy rozkładasz się pod obcym dachem

Skrupuły smakują jak opłatek

Lata posiłków w milczeniu i napięciu

Po słabnący uścisk sumienia na gardle

I zamierający wiatr z piątej pieśni piekła

I to że musimy zadawać sobie ból

Żeby wszystko szło śpiewająco