Rzucić się w ciennik Śmierci248 — za jednym rozkazem.

Szli — w milczeniu — w porządku — konie koniom w tropy

Krzyżujących nóg stawiać migające stopy —

Kędy ich długim sznurem, wedle swojej chęci,

Po odludnych manowcach młody Wacław kręci;

Przez niezmierzone niwy — tam gdzie już równina

Zda się kończyć, i znów się w płasczyznę zagina,

Dochodząc — naprzeciwko jasnego obłoku,

Jak Rycerze powietrzni wydali się oku.

VIII