Jeden dziesięciu zwalczył, krocie nań wpadają,

Stek zawziętego mnóstwa, okropne ich wrzaski,

Tuman zewsząd, a mieczów latających blaski!

X

W natłoku wrogów, co go od swoich oddziela,

Sam — bez wsparcia — nadziei — świadka — przyjaciela —

Walczył ponury Wacław; i walczył już o to,

Żeby życia, co cięży, nie oddać z sromotą259,

Śmierć miotał śmierci pragnąc — oh! bo w serca głębi

Pisk taki jak gołębia pod dziobem jastrzębi,