Szparko bieżący pośpiech o szybkość w obawie266,

Jak lwica, opuściwszy swoje lwiątko, skoczy

Zajadłym męstwem, gdy je wpośrzód ludzi zoczy —

Jak matka, o wygnańcu straciwszy nadzieję,

Gdy ujrzy swoje dziecie, w radości topnieje —

Z takim zmieszanym czuciem i matki, i lwicy,

Z kordem świecącym w ręku, lotem błyskawicy,

Zdziwionym, zlękłym oczom, gdyby jakiej mary,

Obok swojego zięcia Miecznik stanął stary.

Jego hufce tuż za nim; jego przywitanie