Uściskał starą rękę — co jemu nawzajem

Szorstkie, silne, lecz szczere oddała ściśnienie;

I już bystry koń z jezdcem288 przesadza drzew cienie —

A stary Miecznik wziął się do zwykłych pacierzy —

O! jak ślicznie przez pole młody Wacław bieży!

Srebrny pobłysk na włosach, na piórach, a w zbroi

Twarz ogromna księżyca malutka się dwoi.

O! jak ślicznie, wśrzód ciszy w naturze rozlanej,

Lecieć z stęsknionym sercem do swojej kochanej!

I każdy przedmiot witać z przychylną pamięcią;