I wszystkie je wyścigać nieścignioną chęcią289.

Wtedy to słodkie tony, brzmiące przerywanie290,

Śpiew słowika, szmer wody i żab skrzekotanie

W dzikiej, tęsknej, i żywej, i tkliwej muzyce,

Mówią ocknionym czuciom swoje tajemnice;

Wtedy to luby zapach, co z kwiatów ulata,

Lekkim tchnieniem rozkoszy mgłę trosków odmiata

I dusza rozjaśniona291, jakby ujście miała

W niebiosa swego tworcy, z kajdan swego ciała.

Wtedy matką Natura — wszystko z człekiem dzieli;