Gdzie dzielny Wojewoda wzrok orli, surowy,

Pomarszczoną powieką w ustroniu przyciska,

Jak w jaszczur38 kryją kamień, którym duma błyska —

Jeszcze stuk chodu słychać — lub ciężkie westchnienia,

W przerwanym tępotaniu39, wracają sklepienia.

Nicht tam niezawołany wnijść się nie poważy —

Tam jego myśl ukryta samotnie się żarzy —

Tam może brnąć już w rozpacz, w niezwykłej niemocy,

Depce burzliwym krokiem po ciemnościach nocy,

Jakby w jej czarnym tchnieniu chciał gdzieś znaleźć rękę