Krwawej, zgubnej przyjaźni — lub zgasić swą mękę!

I gdy z gorących oczów40 sen trwożny odlata,

I gdy mu duszną była wysoka komnata,

Otworzył wąskie okno — patrzał czas niejaki

Na swoje liczne hufce, rozwinięte znaki,

Co się do nakazanej zbierały wyprawy;

Słuchał budzącej trąby i wojennej wrzawy:

Prychają rącze konie, brzęczą w ruchu zbroje,

Szumią skrzydła husarzy, chcą lecieć na boje.

Dla nich wstające słońce w różowej pościeli