Podobna do owoców umarłego morza62,

Pod których śliczną farbą, wśrzód trudu, mozoły63,

Podróżny widzi64 nektar, znajduje — popioły.

Jakaś posępna słodycz w jej każdym ruszeniu;

Ani łzy, ani żalu w jej mglistym spojrzeniu;

O! nie — przeszłych już zgryzot nie widać tam wojny,

Tylko znikłej nadziei grobowiec spokojny,

Tylko się lampa szczęścia w jej oczach paliła,

I zgasła, i swym dymem całą twarz zaćmiła.

XI