Widzieć Rozpacz grożącą i nie móc się wrócić73!

Ah, jakże to okropnie w przymusie zostawać,

Ręką, co chce lekarstwo, truciznę podawać!

Ojcze! drogi mój ojcze! czyż już żadnej chwili,

Nigdy ci twoja córka, nigdy nie umili?

Gorszka74 jej była dola — ale to już przeszło:

Patrz, jakie słodkie światło we mnie się rozeszło;

I uśmiech biega w twarzy niż kiedy zabawniej,

I twój pragnie obudzić — jak w szczęściu — jak dawniej.

Nieraz ja sobie wspomnę te dziecinne lata,